Opowie艣ci o brzydkich miastach

By in ksi膮偶ki on 12 listopada 2013

Filip Springer 鈥濿anna z kolumnad膮鈥, Wydawnictwo Czarne, Wo艂owiec 2013

 

Narzekania na szpetot臋 polskich miast, obecne w debacie publicznej od lat, ostatnio przybra艂y na sile. Rzeczywi艣cie, problemy zdaj膮 si臋 rosn膮膰 lawinowo i coraz wi臋cej jest os贸b, kt贸re dostrzegaj膮 zagro偶enia z nimi zwi膮zane. Czy jednak nie ma na to recepty?聽Bezradni lub skorumpowani urz臋dnicy pozwalaj膮 zaw艂aszcza膰 miejsk膮 przestrze艅 krwio偶erczym deweloperom; nastawieni wy艂膮cznie na zysk inwestorzy buduj膮 koszmarne grodzone osiedla-getta bez sklep贸w, szk贸艂 i dr贸g; bezwzgl臋dne korporacje obwieszaj膮 elewacje budynk贸w gigantycznymi reklamami; bezmy艣lnie zarz膮dzane sp贸艂dzielnie mieszkaniowe ocieplone styropianem bloki maluj膮 na r贸偶owo i kanarkowo; pozbawieni gustu architekci masowo produkuj膮 fatalne projekty dom贸w katalogowych; niedouczeni samorz膮dowcy nie interesuj膮 si臋 przestrzeni膮 publiczn膮 na zarz膮dzanych przez siebie obszarach. Takie opinie dominuj膮 w debacie na temat jako艣ci otaczaj膮cej nas przestrzeni. Czy aby na pewno to w艂a艣nie s膮 przyczyny wszechobecnej szpetoty?


Lech Mergler, Kacper Pob艂ocki, Maciej Wudarski 鈥濧nty-Bezradnik przestrzenny: prawo do miasta w dzia艂aniu鈥, Fundacja Res Publica, Warszawa 2013

 

Czy nie jest swoistym paradoksem, 偶e urz臋dnicy samorz膮dowi s膮 bardzo nisko oceniani przez obywateli, kt贸rych jednocze艣nie ponad po艂owa nie chodzi na wybory? W ostatnich wyborach samorz膮dowych w 2010 roku frekwencja wynios艂a 43 procent. To oznacza, 偶e ponad po艂owa uprawnionych do g艂osowania Polak贸w nie dba o to, kto b臋dzie decydowa艂 o biegn膮cej pod ich oknami ulicy, o wygl膮dzie placu w ich mie艣cie, o jako艣ci szko艂y, do kt贸rej chodzi ich dziecko. Lament podnosi si臋 dopiero, gdy jest ju偶 za p贸藕no na dzia艂anie. Na temat nieobecnej nigdzie indziej w cywilizowanym 艣wiecie, a katastrofalnie wp艂ywaj膮cej na przestrze艅 miejsk膮 pasji do grodzenia osiedli, dom贸w, podw贸rek, a nawet ulic napisano ju偶 ca艂e tomy. Dlaczego wi臋c w kolejnych badaniach wi臋kszo艣膰 ankietowanych deklaruje ch臋膰 mieszkania na grodzonym osiedlu? Dlaczego wi臋kszo艣膰 Polak贸w szukaj膮c mieszkania, wybiera w艂a艣nie takie za p艂otem? Czy reklamy, szpec膮ce miasta, pobocza dr贸g, place i deptaki w kurortach wieszaj膮 tylko bezwzgl臋dni w艂a艣ciciele korporacji, i to pod os艂on膮 nocy? Czy nie jest tak, 偶e zakopia艅skie Krup贸wki i tysi膮ce innych mniej lub bardziej reprezentacyjnych polskich ulic upstrzone s膮 paskudnymi, krzykliwymi szyldami prywatnych przedsi臋biorc贸w, w艂a艣cicieli bar贸w, sklep贸w czy warsztat贸w? Czy tysi膮ce tekturowych, drewnianych i metalowych wywieszek, s艂up贸w, baner贸w i tablic stoj膮cych wzd艂u偶 szos i anonsuj膮cych istnienie punktu wulkanizacji opon, baru z kebabem czy hurtowni gwo藕dzi stawiaj膮 przedstawiciele wielkich korporacji? Zreszt膮, nawet na powieszenie wielkiego billboardu na bloku zgod臋 wyrazi膰 musi wsp贸lnota czy sp贸艂dzielnia mieszkaniowa.

[鈥