Ricardo Bofill

By in architektura on 11 grudnia 2013

Po powrocie zrobi艂em, co obieca艂em. Zorganizowa艂em Bofillowi podobny do Nouvela wyk艂ad w Art Institute of Chicago, kt贸ry odby艂 si臋 w par臋 miesi臋cy p贸藕niej. Tym razem zaanga偶owano zawodowego t艂umacza. Bofill opowiada艂 o monumentalizmie, architekturze chwa艂y i glorii spo艂ecznej, wspomnia艂 wspania艂o艣膰 plan贸w Chicago i budynk贸w z czas贸w Daniela Burnhama, czyli m贸wi艂 wszystko, co trzeba by艂o m贸wi膰 bogatym sponsorom. Od razu odni贸s艂 wi臋c sukces 鈥 otrzyma艂 zam贸wienia na dwa drapacze chmur, kt贸re zaprojektowa艂, i kt贸re do dzisiaj strasz膮 swoim kola偶em szklanych 艣cian kurtynowych z nalepion膮 na nie dekoracj膮 pilastr贸w, gzyms贸w i kolumn w stylu pseudodoryckim. Jeszcze d艂ugo potem s艂ysza艂em w mie艣cie komentarze typu: 鈥瀔to sprowadzi艂 tego architekta kiczu?鈥, ale Ricardo by艂 zachwycony. Zaraz po wielkim sukcesie jego wyk艂adu i serii zaprosze艅, kt贸re otrzyma艂 od milionerek zajmuj膮cych si臋 sponsorowaniem architektury, oczywi艣cie eklektycznej, zabra艂 mnie na zwiedzanie wie偶 mieszkalnych przy Lake Shore Drive. S膮 to pi臋kne wie偶owce, kt贸re wysz艂y z pracowni Miesa van der Rohe, ulokowane nad brzegiem jeziora Michigan. M贸wi艂, 偶e wynajmie dwa wielkie apartamenty: jeden dla siebie drugi dla mnie. Nic z tego nie wysz艂o, ale pojechali艣my razem zwiedza膰 fabryk臋 zaprojektowan膮 przez Wrighta w Racine. Kiedy stali艣my w sali grzybkowej, patrz膮c na s艂awne 艣wietliki, poczu艂em nagle obejmuj膮ce mnie rami臋 Bofilla. 鈥濿ojciech 鈥 powiedzia艂 鈥 musz臋 przyzna膰, 偶e Wright by艂 wi臋kszym architektem ni偶 ja鈥. Od tego momentu nasze drogi si臋 rozesz艂y.